poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Bezdomniaki w słońcu

Pokochałam słońce w kadrze, zarówno takie miękkie i złociste jak i to wieczorne, tworzące piękne obrysy. To jest też powodem, dla którego staram się ująć moje zauroczenie tym malownicznym naturalnym światłem w kadrze.


Bardzo lubię to zdjęcie nie tylko dlatego, że jest ciepłe, ale dlatego, że jest na nim Antoś. Ten rudy psiak to mieszkaniec Schroniska w Dąbrówce, który czeka na adopcję.

Już od pierwszego razu, kiedy zabrałam go na spacer zakochałam się w jego słodkiej mordce.  Po przejściu paru metrów "kupił" mnie do końca, okazało się bowiem, że jego charakter jest bliźniaczym charakterem mojego Duszka (czyli dla mnie najlepszym co może być).

Nie potrafię zrozumieć tego, czemu wciąż widzę go w schronie. Średniej wielkości, z krótkim ogonkiem i delikatną lisią sierścią wesoły Antoś dzielnie podąża za człowiekiem, chce się bawić szarpakiem, tulić, ganiać po lesie. Bardzo szybko zrozumiał zasady szkolenia, żadne siady nie są mu straszne.

Ponieważ od dłuższego czasu chcę wprowadzić do mojego i P. życia idee Domku Tymczasowego, Antoś był naturalnie pierwszym strzałem. Zapoznał się już z Duszkiem, moją całą rodziną i wszystko miało się pięknie ułożyć. Niestety, z powodu zaginięcia Ducha wszystkie poważne decyzje zostały odroczone na czas nieokreślony, więc słoneczny Antosiek wiąż czeka w schronisku na lepszą przyszłość, na którą zasługuje z wszystkich sił.






Kolejne zdjęcie do którego żywię sentyment z powodu modelki - Kuki. Najlepszą z możliwych nowin jest to, że Kuki znalazła dom! Początkowo wychudzona psina z magnetyzującym spojrzeniem doskonale wpasowała się w mój ulubiony typ psa - bardzo chętna do nauki, trochę szalona i skoncentrowana całą sobą na człowieku. Jestem przekonana, że nowi właściciele są nią zachwyceni :)





Fingo, który obecnie znajduje się w Gdyńskim ciapkowie to najlepszy antydepresant z wszystkich możliwych. Jest żywiołowy, zabawny (oj, te miny, sposób tarzania się, wskakiwanie na kolana), piękny i uczuciowy. Chłopak jak marzenie! Jego wzrost jest także atutem, dzięki temu, że jest dość małym psem, z pewnością dobrze poradzi sobie w bloku, jeśli będzie miał zapewnioną dzienną dawkę ruchu.





Kudłaty wulkan energii - Kapi. Kapi wyznaje zasadę Carpe Diem, cieszy się do ludzi, obgryza patyk, biega gdzie się da i to wszystko w zawrotnym tempie. Nie jeden agilitowiec marzy o psie z takim potencjałem energii i takiej zwinności jaką prezentuje ten mieszkaniec schroniska w Dąbrówce. Jeśli marzy się Tobie kariera w agility (kategorii medium) nie czekaj, adoptuj Kapiego!





Ulubieniec pracowników schroniska - Horus zamyka dzisiejszą stawkę ulubionych zdjęć bezdomniaków zaznaczonych słońcem. Uff, dawno już nie popełniłam tak długiego wpisu, mam jednak nadzieję, że ten dzisiejszy rozpocznie nową erę. Erę Redularnych Wpisów na Blogu. :)


5 komentarzy:

  1. Twoje zdjęcia są przepiękne!!!! To słońce, psy, otoczenie......cudo!!
    Mam nadzieję, że każdy z tych psiaczków znajdzie nowy, kochający dom <3
    Pozdrawiamy http://terrier-live.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że się podobają ;) ano, to jest główny cel fotografowania schroniskowców, jak na razie idzie całkiem nieźle, wiele z nich znajduje domki :)

      Usuń
  2. Śliczne są te zdjęcia :)
    A co do Duszka to ja nadal trzymam kciuki, żeby sie odnalazł.
    Mam nadzieje, że niedługo wejdę na Twojego bloga i zobaszę wpis z treścią, że piesek się znalazł :)

    OdpowiedzUsuń